Tradycje na Mazurach - w Ełku i okolicach

Wiano panny młodej

Teresa Romanowska, Ełk

Rodzice każdej dziewczyny przygotowywali się do wesela córki już od wczesnego jej dzieciństwa. Mała dziewczynka wypasała gęsi. Pomagała w ten sposób rodzicom w pracach gospodarskich, ale także, często nieświadomie, przygotowywała już sobie posag. Pióra gęsie znakomicie nadawały się na poduszki oraz pierzynę, które młoda mężatka zabierała z domu rodzinnego na nowe gospodarstwo.

Oprócz tego panna musiała zgromadzić wiele innych rzeczy. Były to między innymi: dywany, obrusy, ręczniki, koszule, spódnice. Wszystkie te przedmioty wykonane własnoręcznie z lnu i wełny gromadziła w specjalnej skrzyni wiannej czyli posażnej.

Aby wykonać własnoręcznie ubrania i pościel należało mieć surowiec. Nie kupowano go w sklepach lecz zasiewano w gospodarstwach len, hodowano owce i gęsi.

Gęsi skubano, a następnie “darto” pierze, czyli rozdrabniano je. Miękkie części pierza nadawały się na poduszki i pierzyny.

Przy pomocy specjalnych nożyc kobiety 2 razy do roku strzygły owce. Uzyskane w ten sposób runo rozdrabniały rękami i wyrzucały zanieczyszczenia. Następnie gręplowały na metalowych szczotkach i przechowywały w workach aż do przędzenia. Przędły na przęślicy przy pomocy wrzeciona, a w późniejszych czasach na kołowrotku. Odbywało się to na ogół w długie zimowe wieczory.

Len, który rósł na polu wyrywano kiedy niebieskie kwiatki zamieniły się w główki koloru złotego. Zajmowały się tym głównie kobiety i dzieci. Wyrwany len wiązali w snopki i ustawiali na polu. Następnie po zwiezieniu do stodoły obrywano główki lnu i młócono je, aby otrzymać nasiona. Łodygi zaś poddawali obróbce: moczyli, suszyli na polu i w gospodarstwie, międlili, cierlili, klepali, czesali. Tak przygotowany len przechowywali do czasu przędzenia. Przędzenie odbywało się podobnie jak w przypadku wełny na przęślicy lub kołowrotku.

Nici lniane lub wełniane przewijały kobiety ze szpuli kołowrotka na motowidła ręczne lub stojakowe. Następnym etapem było tkanie na warsztacie tkackim. Najprostszym splotem tkano płótna na ręczniki, prześcieradła, koszule, fartuchy. Bardziej skomplikowane sploty tkackie, to: rządkowy, rypsowy, dwuosnowowy. Stosowane były one w wykonywaniu przykryć na łóżko tzw. “dywanów”, obrusów, ozdobnych ręczników, itp.

Ze zrobionych własnoręcznie tkanin należało jeszcze uszyć ubrania. W czasach kiedy nie było maszyn do szycia, dziewczęta wykonywały to ręcznie.

Kiedy “posag” był już gotowy lub prawie gotowy panna czekała aż przyjdą swaty.

Dawniej o małżeństwie dwojga młodych ludzi decydowali rodzice. Nawet jeżeli młodzi sami się poznali i pokochali, wybór ich musieli zaakceptować rodzice. W przeciwnym wypadku nie dochodziło do ślubu. Kryteria, jakimi przy wyborze kierowali się rodzice, to nie tylko charakter przyszłej wybranki lub wybranka, ale także ich stan majątkowy. Etapy działań poprzedzających wesele będą więc ściśle wiązały się nie tylko ze zwyczajem ale i sprawami ekonomicznymi.

Pierwszym etapem było swatanie, na Mazurach zwane “rajbowaniem”.

Swat był przedstawicielem pana młodego. Był on pośrednikiem między młodym i jego rodziną, a rodzicami panny młodej. Był to ktoś z rodziny lub dobry, życzliwy sąsiad. Był na ogół starszy, żonaty, cieszący się we wsi dobrą opinią, poważaniem, rozmowny, umiejący żartować, ale też rozmawiać na poważne tematy zwłaszcza ekonomiczne, dobry negocjator.

Swat jechał do domu konkretnej dziewczyny lub też musiał wyszukać chłopakowi pannę. W tym ostatnim przypadku jeździł od wsi do wsi i wypytywał o panny na wydaniu. Kiedy wchodził do danego domu czasami zaczynał rozmowę od słów:

“My przyjechali do pana kupić owieczkę, błądzilim, błądzilim i przyjechalim. Czy będzie co?” Gospodarz mówił, że nie lub odpowiadał “Zobaczym” (Suwalszczyzna).

W różnych regionach były różne formy rozpoczynania rozmowy, ale przeważnie były nie wprost i dotyczyły zwierząt domowych, sprzedaży itp.

Przy pierwszej wizycie swat opisuje zalety pana młodego. Jeżeli rodzice panny są przychylni, umawia się na drugą wizytę, na którą przyjeżdża już z młodym. Po wstępnych rozmowach, jeżeli rodzice są nadal przychylni, zapraszają swata i młodego aby usiedli na ławie. Swat wtedy wyjmuje butelkę wódki, nakrywa białą chustką a na to kładzie mały wianuszek z mirtu lub asparagusa.

Toczą się rozmowy ekonomiczne. Jeśli rodzice młodej nie zmienili zdania, dają córce znak, ta podchodzi, zdejmuje wianek i chusteczkę z butelki. Rodzice przygotowują poczęstunek.

Drugim etapem przedweselnym było oglądanie gospodarstwa pana młodego przez pannę z rodziną. Nazywało się to: “oględy” na Suwalszczyźnie, “opatry” na Podlasiu, “ględy” na Mazurach.

Kolejnymi etapami były zaręczyny, zapowiedzi i zapraszanie na wesele. To ostatnie było zawsze osobiste. Panna młoda zapraszała swoich gości, a pan młody swoich.

Jedynie na Mazurach zaproszeń dokonywał placmistrz wjeżdżając do domu na koniu. Młodzi obdarowywali się wzajemnie prezentami (przed ślubem lub po, w zależności od regionu), a panna młoda dawała prezenty rodzinie młodego. Zaproszeni goście też obdarowywali młodych prezentami.

Wesele trwało na ogół 3 - 5 dni. W różnych regionach odbywało się to w różne dni tygodnia. Młodzi po błogosławieństwie rodziców wyjeżdżali do kościoła oddzielnie, a wracali razem. W drodze powrotnej młodzi napotykali na tzw. “bramy”, musieli się wtedy wykupić. W domu panny młodej młodzi i goście weselni ucztowali, tańczyli, śpiewali.

Osoby pełniące ważne funkcje podczas wesela, to swat, swacia (lub “ubieraczka”), starsza druhna, starszy drużbant, druhny i drużbanci. Drużbowie i pan młody mieli w klapach ubrania wpięte przez druhny białe wstążeczki.

Ciekawym zwyczajem weselnym były tzw. “oczepiny” czyli zdejmowanie wianka z głowy młodej i nakładanie czepca. Symbolizowało to przejście ze stanu panieńskiego do stanu mężatek.

Etap końcowy wesela to tzw.”przenosiny”. Panna młoda żegnała się z rodzicami i krewnymi, dziękowała im. Były to nieraz długie i rzewne pieśni, rozczulające młodą i rodzinę. Następnie pakowano wyprawę panny młodej do wiannej skrzyni lub dużego kosza i umieszczano na wozie przystrojonym zielenią.

W domu pana młodego następowało uroczyste powitanie chlebem, solą, obdarowywanie się prezentami, śpiewy i poczęstunek.

Ełk – miasto w południowo- wschodniej części Mazur, w którym wymieszały się różne kultury. Po wojnie oprócz nielicznej ludności miejscowej zamieszkali tu przybysze.




Autorka strony jest etnografem, absolwentką sekcji etnografii na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego i teologii na IWKR w Suwałkach filia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Pracowała w muzealnictwie (Muzeum Kaszubskie w Kartuzach, Muzeum Okręgowe w Suwałkach, Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu) i w szkolnictwie. Obecnie na emeryturze.
Mieszka w Ełku, dlatego materiały tu zamieszczone dotyczą Mazur, a zwłaszcza Ełku i okolic.





 

 


Kontakt:
DZIEDZICTWO

 


  • Strona główna
  • Mazury
  • Dziedzictwo niematerialne
  • Mazury a tradycje
  • Kultura
  • Kultura a religia
  • Religijność ludowa
  • Tradycje doroczne na Mazurach
  • Adwent
  • Boże Narodzenie
  • Karnawał
  • Wielki Post
  • Przygotowania do Świąt Wielkanocnych
  • Wielkanoc
  • Majowe i majówki
  • Czerwiec - zwyczaje okresu przesilenia letniego
  • Zwyczaje rolnicze
  • Zwyczaje jesienne
  • Wiano panny młodej
  • VI Konkurs na palmę i pisankę wielkanocną
  • Zajęcia "Jak to dawniej
  • Nowa Wieś 2011 - galeria
  • Nowa Wieś 2011 - galeria - 02
  • galeria
  • Kontakty międzyludzkie ...
  • kontakty_galeria
  • kontakty_galeria_05




  •